pluton dywersyjny AK „Karła” w Dolinianach

Armia Krajowa w okręgu lwowskim w skrócie

W dniu 27 czerwca 1941 r. Komendant Główny AK, generał Rowecki „Grot” utworzył strukturę AK w Małopolsce Wschodniej. Przygotował instrukcję ustalającą granicę Obszaru nr 3, nazwanym Południowo-Wschodnim oraz strukturę organizacyjną Komendy Obszaru i jego strukturę terenową. Obszar ten został podzielony na 4 okręgi: Lwów, Stanisławów, Tarnopol i Wołyń.

Zarówno w komendach Obszaru jak i Okręgów przewidziano stanowiska komendanta, jego zastępcy i szefa sztabu. Sztab składał się z sześciu wydziałów: Organizacyjnego, Wywiadu i Kontrwywiadu, Bojowo-organizacyjnego, Kwatermistrzowskiego, Łączności, Biura Informacji i Propagandy. W późniejszym okresie powstał Wydział Saperski. Wydziały z kolei dzieliły się na referaty.

Komendantem Okręgu Lwów do czasu aresztowania był ppłk sł. st. piech. Władysław Smereczyński „Esem”, „Stefan”, „Konar”, „Halny” i „Dąb”. Następnie jego obowiązki przejął zastępca – ppłk. Adolf Galinowski „Robert”, „Żbik”.

Galinowski Adolf

Galinowski Adolf

W 1942 roku Okręg Lwów został podzielony na inspektoraty. Przewidziano ich siedem – Lwów-Miasto, Lwów-Powiat potem Północny, Wschodni, Południowy, Północno-Zachodni, Południowo-Zachodni i Zachodni. Na ich czele stanęli komendanci.

mapa Okręgu AK Lwówmapa Okręgu AK Lwów

Komendantem Inspektoratu Zachodniego, który obejmował miasto i powiat Przemyśl, Gródek Jagielloński i Mościska został mjr sł. st. piech. Brunon Rolke „Aspik”, potem kpt. sł. st. „Krogulec” (NN), następnie p.o. komendanta ppor. rez. piech. Józef Szymański „Gajowy”, „Alwi”, zmieniony przez kpt. sł. st. piech. Alfons Jabłoński „Radca” i na końcu por.-kpt. sł. st. art. Witold Szredzki „Sulima”, który miał wystawioną kenkartę na nazwisko Zdzisław Wolski.

Szredzki Witold

Szredzki Witold

Inspektorat Zachodni składał się z 3 obwodów: Mościska, Jaworów i Gródek Jagielloński.

Obowiązki komendanta Obwodu AK Gródek Jagielloński (o kryptonimie „Ryby” potem „Wierchy”) do 24.07.1944 r. tj. do dnia zajęcia Gródka Jagiellońskiego przez wojska radzieckie sprawował porucznik Szczepan Gwiazdowski ps. „Głaz”.

Gwiazdowski SzczepanSzczepan Gwiazdowski

Obwód Gródek Jagielloński do czasu odebrania zrzutów był nieźle uzbrojony. Posiadano po jednym ckm-ie i rkm-ie, 40 karabinów i 27 pistoletów oraz amunicję. Posiadana broń pochodziła częściowo z Wojny Obronnej z 1939 r., z zakupów od przejeżdżających żołnierzy węgierskich i słowackich oraz z okradania pociągów.

Silnymi ośrodkami polskimi w obwodzie były miejscowości Gródek Jagielloński, Rodatycze, Bar, Wołczuchy i Doliniany oraz Milczyce.

W roku 1944 r. Obwód AK Gródek Jagielloński został podzielony na rejony (garnizony), których komendantami byli jednocześnie dowódcy kompanii AK.

Komendantem rejonu II, który obejmował Wołczuchy z Dolinianami był ppor. rez. piech.  Jan Kaliciak ps. „Granit” z Wołczuch, pracujący jako dyżurny ruchu na stacji kolejowej w Rodatyczach. Jemu to bezpośrednio podlegał pluton dywersyjno-sabotażowy z Dolinian pod dowództwem chor. Szczepana Bedryja „Poranka”.

Skład plutonu i garnizonu AK Doliniany

Dowódcą i organizatorem plutonu został Szczepan Bedryj.

Według rękopisu dowódcy, oddział, którym dowodził („Karła”) składał się głównie rezerwistów i junaków ze Związku Strzeleckiego, ale znani przez Bedryja i zaufani.

Szczepan Gwiazdowski w swoich wspomnieniach nie podaje składu podległego mu Obwodu Gródek Jagielloński. Nie wymienił więc imiennie członków AK z Dolinian. Skład swojego garnizonu ujawnił, prawdopodobnie jako jedyny, Szczepan Bedryj, jednakże przesłuchiwany wielokrotnie przez UB, podał różną liczbę swoich podwładnych – raz 26  a raz 35, zaś w rękopisie 42!  Na dodatek raz zeznał, że dowodził plutonem, drugim, że oddziałem a innym razem pododdziałem. Być może wynikało to z tego, że dowodził także jednym z oddziałów plutonu.

Po analizie posiadanych dokumentów udało mi się odtworzyć 32 członków garnizonu doliniańskiego. Gdyby uwzględnić:

– oświadczenie z dnia 10.03.1959 r. sporządzone w Krakowie w Komendanturze Milicji Obywatelskiej Województwa Krakowskiego, w którym Szczepan Bedryj wymienia jedną osobę, o której nigdzie więcej nie ma wzmianki,

– doniesienie z dnia 25.07.1956 r. informatora ps. „Skawiński” z Nowej Cerekwi, przyjętego przez oficera operacyjnego Powiatowej Delegatury (UB?SB?) w Głubczycach, chorążego T. Lipowskiego, który do plutonu Bedryja wlicza jeszcze trzy osoby,

 to stan osobowy garnizonu doliniańskiego wyniósłby 36 osób, co prawie pokrywałoby się z jedną z podanych w zeznaniach w UB przez Bedryja liczb.

Ze względu na brak 100 % pewności co do przynależności niektórych osób, nie umieszczam wykazu imiennego.  Szkoda, że nie ma wspomnień żołnierzy podległych Bedryjowi. Nie ma chyba w zasadzie źródeł z pierwszej ręki. Większość z tych członków AK zmarła i leży na cmentarzu w Nowej Cerekwi, pozostali pewnie gdzie indziej, a może i żyją, ale ze względu na wiek, pozyskanie ustnych wspomnień jest utrudnione. Został więc tylko rękopis Bedryja i maszynopis Gwiazdowskiego.

Pluton AK Doliniany dzielił się na oddziały i patrole „Karła”„ Olszyny”, Wieczorka”, „Tatara” i „Topoli”.

Obszar działania:

Doliniany i Henrykówka oraz odcinki: pierwszy – linia kolejowa pomiędzy Sądową Wisznią a Kamieniobrodem, główna linia kolejowa Lwów-Przemyśl oraz boczna linia kolejowa Sambor-Lwów, drugi odcinek Lubień – Koropuż. Obszar obejmował również wszystkie mosty w zasięgu tych odcinków.

przybliżony zasięg garnizonu Dolinianyprzybliżony zasięg garnizonu Doliniany

Zadania wykonywane przez AK Doliniany:

Walkę z Niemcami toczono poprzez napady, wysadzanie pociągów, likwidację zaplecza i pojedynczych funkcjonariuszy gestapo,  zdobywanie żywności dla oddziałów leśnych poprzez napady na folwarki, dostarczanie żywności żydowskiej ludności z getta gródeckiego a potem ocalałym w lasach rodatyckich, ochrona ludności przed UPA, potyczki z UPA oraz współpracę z Armią Czerwoną poprzez udział w walkach na linii bojowej w ramach „Burzy” zakończonej zajęciem Gródka Jagiellońskiego.

Lokal kontaktowy w Dolinianach znajdował się w domu rodziny Nawankiewicz oraz w domu u „Lisa” Wawrzyńca Wróbla.

Spotkania pomiędzy Szczepanem Bedryjem a dowództwem odbywały się w Gródku Jagiellońskim. W swoim rękopisie wspomniał on dwa miejsca – sklep u p. Hnatowicza przy ul. Przemyskiej w Gródku i mieszkanie u Marii Jankowskiej w Vorderbergu (przedmieście Gródka).

Opisana działalność bojowa AK Doliniany

1. Napad na pociąg

W dniu 1 kwietnia 1944 r. Komendant Obwodu Gródek Jagielloński, Szczepan Gwiazdowski został wezwany do lokalu kontaktowego na plebani w Rodatyczach. Otrzymał z Komendy Okręgu we Lwowie przez kuriera rozkaz dokonania zniszczeń na dwutorowej linii kolejowej Przemyśl – Lwów na odcinku przebiegającym przez obwód „Wierchy” z takim skutkiem, by ruch został zatrzymany na co najmniej 24 godziny. Jako miejsce wybrano okolice Księżego Mostu w powiecie mościskim, ukraińskiej wsi położonej około 3 km na wschód od Sądowej Wiszni.

Księży Most a DolinianyKsięży Most a Doliniany

Celem było wysadzenie pociągu z wojskiem lub sprzętem wojskowym. Użyto min plastikowych i zapalników naciskowych. Zadanie wykonano dwukrotnie. Pierwszym razem, Gwiazdowski do wykonania zadania wyznaczył 40 osobowy 1 pluton 2 kompanii wachmistrza „Cichego” Stanisława Hołówki. Rozkaz wykonano w nocy z 1 na 2 kwietnia 1944 r.

Dwa tygodnie później, w dniu 13 (15?) kwietnia takie samo zadanie otrzymał III pluton 2 kompanii AK pod dowództwem Szczepana Bedryja. Zadanie wykonano. Został zniszczony pociąg z 18 wagonami ze sprzętem wojskowym. Niemcy, tak jak i w poprzednim przypadku, dali się nabrać, że napadu dokonał oddział radziecki a nie Polacy. Na miejscu pozostawiono mundury i guziki sowieckie. Bliskość frontu to również uwiarygodniała. Skutek był tylko taki, że Niemcy kazali po obu stronach linii kolejowej wyciąć lasy i wykosić zboża.

2. Zrzut

W drugiej połowie 1943 r. rozpoczęto przygotowania do odbioru zrzutów na terenie obwodu. Jako miejsce odbioru wybrano miejsca nazwane „Guzik”, „Granatnik 1” , „Granatnik II” i „Kord”.

W maju 1944 r. Szczepan Bedryj spotkał się w lokalu kontaktowym u Marii Jankowskiej w Gródku Jagiellońskim w dzielnicy Voremberg z inspektorem Witoldem Szredzkim „Sulimą”. Otrzymał od niego mapę i polecenie wyboru miejsca do zrzutu broni i amunicji, która miała zaopatrzyć Obwód AK i umożliwić walkę z Niemcami i banderowcami.

Z uwagi na zagęszczenie wojsk niemieckich oraz obecność UPA wybrał obszar bagien i jezior nazywany „jeziorami niemieckimi” w obszarze wsi Mogiła-Majówka w odległości 1,5 km od niemieckiej kolonii Ebenau, 1,5km od Hodwiszni i 2 km od Dolinian oraz 1 km od Popiel. Odległość od niemieckiego lotniska w Czerlanach wynosiła 4,5 km.

Miejsce odbioru zrzutu pn. „Kord”Miejsce odbioru zrzutu pn. „Kord”

Według Bedryja miejsce to zapewniało skuteczną obronę i możliwość wycofania się wraz ukryciem zrzutu. Poprosił o obstawę w sile 60 żołnierzy i otrzymał ją. Jego plan został przyjęty przez Komendanta Ziem Południowo-Wschodnich ps. „Janina” (N/N).

Na początku czerwca 1944 r. Szczepan Bedryj wraz z Michałem Nawankiewiczem „Orzechem” pojechał z żywnością do uciekinierów z getta gródeckiego, Żydów ukrywających się w bunkrach w lesie pod wsią Bar. W zamian otrzymali furmankę drzewa. Po powrocie do Dolinian, podczas rozładunku przyszedł łącznik Wojciech Besz „Tatar” od dowódcy 2 kompanii Jana Diduszko ps. „Zrąb” z pisemnym rozkazem przygotowania oddziału do odbioru zrzutu w ustalonym miejscu o godzinie 23.00.

Przez swoich łączników zarządził o 20.00 stan ostrego pogotowia i zbiórkę na godzinę 21.00. Tych którzy, nie brali bezpośredniego udziału, pozostawił w gotowości bojowej. Na miejscu zbiórki wyznaczył zadania dla każdego z 6-osobowych patroli. Miały one obstawić wszystkie drogi i ścieżki wokół miejsca zrzutu.

I patrolem dowodził Andrzej Głogiewicz „Wieczorek”. Wyznaczono im czujkę w lesie olszynowym w odległości 1 km od niemieckiej wsi Ebenau, gdzie mieszkała obstawa polowego lotniska w Czerlanach.

Dowódcą II patrolu został Michał Besz „Topola”. Czujka miała obstawiać drogę polną prowadzącą od strony Hodwiszni (gdzie mieściły się sotnie UPA pod dowództwem „Berezy”, „Duby” i „Moroza”, a dowódcą był  „Steć”) do Gródka Jagiellońskiego, niedaleko mogiły poległego za cara kozaka w I wojnie światowej.

III patrol dowodzony był przez Piotra Trusza „Olszynę”. Czujka miała ubezpieczać tak zwana Rozłogę, tj.  skrzyżowania trzech dróg polnych Doliniany-Hodwisznia-Henrykówka-Dobrzany. W dniu zrzutu zatrzymano 2 Ukraińców, których potem wypuszczono.

Dowódcą IV patrolu został Wojciech Besz „Tatar”. Czujka ta ubezpieczała wzgórze „Rusina”, które łączy się z sąsiednim wzgórzem „Brzezina” z jednej strony i „Zamogiłą” – „Majówkami” aż do „Zawaliny” z drugiej.

Jedynym zdarzeniem jakie się przytrafiło dowódcy IV patrolu było to, że uciekł w zboże gdy nadchodzili Niemcy i zahaczył bagnetem o ubranie siedzącego w polu z ciekawości jak się potem okazało Józefa Culica. Mieszkaniec wsi uciekł, gubiąc obuwie, które potem naprowadziły Akowców na niego. Z uwagi że nie przynależał do plutonu dostał tylko ostrzeżenie.

Warunki do zrzutu były jedne z najgorszych. Noc była jasna i ciepła, przez co wszystko było zbyt widoczne. Trudne położenie żołnierzy pogorszyło przybycie dużej jednostki niemieckiej do Dolinian na nocleg. Obstawili wieś na przestrzeni 7 km.

Gdy żołnierze usłyszeli jakby potęgujące brzęczenie komara, 16 osobowa drużyna znaków drogowych z bateryjkami kieszonkowymi, po dwie na jedną osobę, zajęła miejsce na bagnistej łące i ustawiła się w znaki W Z włączając światło i czekali. W odpowiedzi ukazał się im znak rozpoznawczy w postaci światła biało-czerwonego. Jak się potem okazało, pilotem samolotu był por. Hauptman, były lotnik 6 pułku lotniczego ze Lwowa.

Po zatoczeniu kręgu na spadochronach zleciały pojemniki. Zrzucił on 3 tony broni i amunicji, granatów i surowców wybuchowych, umundurowanie oraz 2 radiostacje i ciężki karabin maszynowy, zdobyty przez Polaków pod Monte Cassino na Niemcach. Poufnie Bedryj miał przypilnować jeden oznaczony zielonym światłem fosforowym „Kasa”, który potem przekazał dla swojemu przełożonemu, „Zrębowi”.

Dzięki dołączonym do pojemników łopatom, obecni na miejscu zrzutu żołnierze wynieśli zdobycz i zakopali ją na polu dowódcy Batalionu Chłopskiego Szymona Chruściela „ Ryszarda”, który był obecny w tym dniu oraz na polach Wojciecha i Michała Trusz. Mundury, radiostacje, obuwie i trochę broni krótkiej ukryto w zabudowaniach parcelacji doliniarskiej u Stanisława Czekajły.

Szczepan Bedryj otrzymał rozkaz zniszczenia spadochronów. Nie wykonał go co okazało się błędem. Rozdał je swoim żołnierzom, a ci swoim rodzinom. Kobiety poszyły z nich ubrania dla nich i dzieci, przez co wyglądali jak to określił jak „roje motyli”. Przez te stroje Niemcy mogli łatwo wpaść na trop miejscowego AK. Nakazał pochować stroje i dopiero pod zajęciu wsi przez Armię Czerwoną Polacy wyszli w nich znowu na ulicę.

Podczas przenoszenia zdobyczy, do „Zręba” członek IV patrolu przyprowadził Alojzego Lechowicza, mieszkańca parcelacji doliniarskiej. Powiadomił on „Zręba”, że 3 pojemniki spadły koło zabudowań Ukraińca koło szosy około 1 km od miejsca zrzutu, ale nie mógł on tam dojść z powodu patroli niemieckich.

„Zrąb” rozkazał Bedryjowi przejąć je. Dowódca garnizonu doliniańskiego wziął 4 żołnierzy z odwodu „Sosny”. Okazało się, że zrzut upadł 5 metrów od domu Ukraińca i 30 metrów od szosy, na której stały niemieckie samochody i chodził wartownik. Szczepan Bedryj został ubezpieczającym. Żołnierze poszli przejąć zrzut. „Poranek” miał wartownika na muszce, wartownik widział go, ale udawał że nie widzi i odchodził. Podczas tego zastanawiania się, czy zabić go, czy nie, żołnierze zabrali kosze ze zrzutem i uciekli w zboże wobec tego i Bedryj wycofał się.

Podczas zrzutu nastąpiła kradzież broni przez „Młodego” Kościeleckiego, żołnierza 2 kompanii por. Zręba. Jak doniósł potem wywiad, sprzedał ją Ukraińcom.

Drugim, który zabrał broń był „Ryszard” z Batalionów Chłopskich, który przypadkiem się dowiedział o zrzucie i podszył się pod AK.

Okazało się potem, że sam samolot napędził Niemcom strachu, że pouciekali w pole. Rano cała jednostka wyjechała ze wsi. Byli przekonani, że samolot robił rozpoznanie i zrzucił skoczków. Po ich odjeździe, na polach, gdzie schowano broń usypano rzędy, dla pozorów, że posadzono ziemniaki.

Trzy dni później przyjechały furmanki i zabrały broń i sprzęt do lasu celem uzbrojenia dalszych oddziałów AK a także przekazania części dla dowództwa AK Obszaru Ziem Południowo-Wschodnich do Lwowa. Przybył i Bedryj z ludźmi po przydział broni i sprzętu.

Na miejscu pojawił się przedstawiający się jako dowódca Batalionów Chłopskich Marcin Kaliciak, pracownik kolei, który zdzierał plomby z pociągów i kradł to, co było, Jego szajka te łupy sprzedawała po cenach paserskich. Działalność jego partyzancka nie była znana. Wobec tego i niemoralnego zachowywania się nic nie dostał i został usunięty. Został potem zabity podczas pijatyki przez współtowarzysza po jednym z napadów.

Obecny podczas załadunku na furmanki, Józef Łobodziec, członek AK, zażądał broni krótkiej, gdyż jak oświadczył, posiadaną zgubił w czasie odbierania zrzutu i dostał. Było to kłamstwo. Jak się okazało tamtą i tą oddał swoim szwagrom Morozom, członkom UPA, którzy ją użyli przeciwko ludności polskiej. Jego żona Maria z domu Moroz niczym wywiadowca, uzyskane od męża wiadomości odnośnie oddziałów AK przekazywała swoim krewnym a ci dowództwu UPA,

Skutkiem tego, był napad na magazyn broni, podczas którego zginął Jan Andruchowicz „Pszeniczka” a por. Jan Kaliciak „Dąb” został ciężko ranny i taki dotarł do Wołczuch, skąd przeniesiono go do szpitala we Lwowie.

Znajdujący się w magazynie akowcy rozpoczęli ostrzał, dzięki czemu zostało ciężko rannych 4 banderowców, którzy potem zmarli, m. in. „Horoszko”. W walce tej brali udział oprócz Jana Kaliciaka również  Kazimierz Wróblewski, Szczepan Bedryj, Ludwik Chmielowski „Siwak” oraz Karol Hajdun. Po zdarzeniu, sprzęt przeniesiono w inne miejsce.

Tak zrzut opisał Szczepan Bedryj „Poranek”.

3. Napad na folwark

Za zgodą Komendanta Obwodu Szczepana Gwiazdowskiego, w marcu 1944 roku pluton Bedryja przeprowadził uderzenie na Dobrzany celem wybicia świń tuczonych dla Werhmachtu. Przecięto druty telegraficzne i około północy osaczono SS-manów, zajęto oborę i wystrzelano wszystkie świnie. Niemcy nie wychylili głowy z budynku administracyjnego. Akowcy wywieźli i ukryli wszystkie świnie.

4. Spotkanie z partyzantką sowiecką

W obawie przed UPA od lipca 1944 r. w każdą noc w garnizonie AK i samoobronie obywatelskiej w Dolinianach obowiązywało ostre pogotowie bojowe.  W dniu 1 czerwca 1944 r. zauważono zbliżanie się polną drogą od strony północnej jakiegoś liczebnie znacznego oddziału. Wobec powyższego, udano się na stanowiska obronne i oddano ogień do nieznanego oddziału. Podczas strzelaniny druga strona zaczęła krzyczeć, żeby Polacy przestali strzelać, że oni są radzieckimi partyzantami, wobec czego wstrzymano ostrzał.

Doszło do spotkania obu dowódców na środku pola. Zaproponowano by odbyło się ono bez broni. Obaj poszli z bronią i obaj kłamali, że jej nie mają. Nastąpiła wymiana – partyzantka sowiecka otrzymała żywność, zaś Polacy trochę broni i amunicji.  Rankiem Szczepan Bedryj dał przewodnika by poprowadził partyzantów w kierunku północnej część powiatu Rudki. Dzięki temu przewodnikowi, pomiędzy nimi a tamtejszym oddziałem partyzanckim „Ćwikły” z Milczyc, nie doszło do takich nieporozumień jak w Dolinianach.

Dalsze losy żołnierzy AK obwodu Gródek Jagielloński

W ramach „akcji Burza” w dniu 18 (19?) lipca 1944 r. Gwiazdowski otrzymał rozkaz, który nazwał „koniec z konspiracją”. AK Obwodu Gródek Jagielloński miała uderzać na tyły wycofujących się wojsk niemieckich współdziałać w walce z nacierającymi wojskami sowieckimi. Polegać to miało również na rozkładaniu nocą zamaskowanych kolców do dziurawienia opon czy małych min do niszczenia gąsienic pojazdów gąsiennicowych.

W dniu 24 lipca 1944 r. Rodatycze zostały zajęte przez wojska sowieckie, a Komendant Obwodu, Szczepan Gwiazdowski zameldował się zgodnie z instrukcją AK u dowódcy sowieckiego.

Dzień później Gwiazdowski podczas posiedzenia sztabu komendy Obwodu rozwiązał struktury AK na podległym mu terenie i nakazał brać czynny udział w samoobronie obywatelskiej przed napadami UPA. W ślad za rozkazem, poszczególni komendanci rejonów rozwiązali swoje szeregi. Pluton Szczepana Bedryja zdał broń w NKWD.

Byli żołnierze AK przybywający i zdający broń w radzieckiej wojskowej komendzie rejonowej w Gródku otrzymywali propozycje wstąpienia do Batalionu Wyniszczącego tj. Istriebitielnyj Batalionu (IB) rejonu gródeckiego celem ochrony ludności oraz rozbijania UPA i Niemców. Ci, którzy zdecydowali się na to, otrzymywali z powrotem zarejestrowaną broń, a pozostali znaleźli się w Wojsku Polskim przy wojsku ZSRR.

Należy jednak nadmienić, że część żołnierzy AK Inspektoratu Południowo-Zachodniego województwa lwowskiego zdradziecko aresztowano, zaocznie osądzono i zamordowano, a część  zesłano na Sybir. Niektórzy z nich nie wrócili.

Do IB wstąpił pluton AK Doliniany z Szczepanem Bedryjem, który został dowódcą kompanii polskiej IB. Zajmowała się ona usuwaniem z terenu upowców i Niemców. Sam dowódca sprawował tę funkcję do 14.09.1944 r., tj. do dnia wstąpienia do Wojska Polskiego u boku ZSRR.

Po zakończeniu działań wojennych, większość żołnierzy Armii Krajowej garnizonu w Dolinianach osiedliła się wraz z rodzinami w Nowej Cerekwi w gminie Kietrz w województwie opolskim.

tablica pamiątkowa z cmentarza w Nowej Cerekwitablica pamiątkowa z nazwiskami m.in. żołnierzami AK z cmentarza w Nowej Cerekwi

Opracowane na podstawie:

– protokołu przesłuchania Szczepana Bedryja z dnia 18.02.1951 roku przeprowadzonego przez Franciszka Puzio, oficera Powiatowego Urzędu Bezpieczeństwa Publicznego w Głubczycach,

– doniesienia z dnia 25.07.1956 r. informatora ps. „Skawiński” przyjętego przez chorążego T. Lipowskiego, oficera operacyjnego Powiatowej Delegatury w Głubczycach,

– notatki służbowej z dnia 14.07.1958 r. sporządzonej w Jaworznie przez Franciszka Jamroza,

– oświadczenie Szczepana Bedryja z dnia 25.08.1959 r. sporządzonego w Szczakowej,

– oświadczenia Szczepana Bedryja z dnia 10.03.1959 r. sporządzonego w Krakowie,

– wspomnienia Szczepana Gwiazdowskiego spisane w Oleśnie dla Wojskowego Instytutu Historycznego z dnia 15 listopada 1965 r. oraz jego oświadczenie z dnia 23 lutego 1966 r.

– notatka informacyjna mjr Władysława Kowalczyka z dnia 27.05.1967 r. do Naczelnika Wydziału III Służby Bezpieczeństwa Komendy Wojewódzkiej Milicji Obywatelskiej w Opolu,

– imienny wykaz członków koła ZBOWiD w Nowej Cerekwi prawdopodobnie z roku 1967 r.,

– Oświadczenie Szczepana Bedryja z dnia 25.08.1959 r. sporządzone w Szczakowej

– wykazu zmarłych leżących na cmentarzu w Nowej Cerekwi a urodzonych przed 1947 r. według stanu na dzień 20.03.2016 r.

– rękopis Szczepana Bedryja dotyczący działań AK w okolicy wsi Doliniany (bez daty),

– Jerzy Węgierski – „W lwowskiej Armii Krajowej” i „Armia Krajowa na zachód od Lwowa”

– rzymsko-katolickie księgi metrykalne parafii Gródek Jagielloński

http://www.kami.net.pl/kresy/.

 

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s